hej!
Nie chcę już przynudzać mówiąc co było na śniadanie ,więc napiszę tak: Poranek i przed południe spędziłam jak zwykle , oprócz tego że wstałam wcześnie , byłam zmęczona i nie wiedziałam w co się ubrać.
Po obiedzie , na plaży urządziliśmy z chłopakami morską bitwę na glony.Było zajebiście wszyscy rzucali w siebie kulkami z glonów i po 20 minutach zabawy byliśmy raczej zielonymi stworami a nie dziećmi xD.Potem wygłupialiśmy się w wodzie .Po chwili oberwało nam się od opiekunów , za rzucanie glonami , ale wszyscy mieli ogromny ubaw. Kiedy zaczęło nam się powoli nudzić postanowiłyśmy zagrać w bule ( kule ,którymi trzeba trafić jak najbliżej małej piłeczki "świnki" ), ale nie dokończyłyśmy z powodu konieczności powrotu na kolację. Po ostatnim posiłku dnia jak od pewnego czasu poszłam do Adama ,gdyż dobrze mi się z nimi gadało . Przed wyjściem przebrałam się w (może trochę przesadnie ) krótkie spodenki i bluzkę na ramiączkach z dość dużym dekoldem . Weszłam do chłopaków i usiadłam jak zwykle w rozkroku na zawsze tym samym taborecie i zaczęliśmy gadać. Minęło trochę czasu i postanowiliśmy iść napić się czegoś ciepłego ( mimo że na dworze było ze 30 stopni!!) Wszyscy wypili , tylko barszcz Adasia został na stole.Zrobiło się trochę nudno ,więc żeby rozweselić towarzystwo zaczęłam bawić się miotłą.Robiłam różne dziwne gesty i takie tam , w końcu trafiłam kijem w stół i rozlałam połowę barszczu obok i troszkę na łóżko Adama. Chłopcy krzyknęli że to sprzątam ,wiedziałam i tak że muszę.Sięgłam po papier toaletowy, klękłam na kolana i pochylona zaczęłam szorować kafelki . Po jakieś minucie zauważyłam że chłopaki jakoś tak na mnie patrzą , ale puściłam to płazem i czyściłam dalej . Potem poszłam po PSP i zaczęliśmy razem grać siadłam koło "myszy" (bo takie przezwisko miał Adam) i graliśmy ciesząc się z wygranych i płacząc z przegranych .Nagle zrobiło się późno i musiałam niestety wracać do swojego pokoju.Nagle zakapowałam dlaczego chłopaki się gapili , miałam na sobie koszulkę ze sporym dekoltem.No ładnie,ale siara. Tam dziewczyny zarządziły sprzątanie , nie bardzo mi się chciało ,ale po kilku minutach jęczenia zaczęłam zamiatać , kiedy skończyłam rozłożyłam się wygodnie na swoim łóżku i zaczęłam rozmyślać i zajadać cukierki .Wtedy się zaczęło :
-Ty nigdy nie sprzątasz!!!!!!!
- Mogłabyś choć trochę pomóc , a nie tylko leżeć i coś jeść!!!!
-My ciągle sprzątamy , a ty w najlepsze siedzisz u chłopaków i tylko paplasz!!!
Miałam ich dość , chciałam po prostu iśćdo chłopaków i u nich przenocować(bez skojarzeń xD), oni byli przy najmniej mili . W ten sposób usnęłam bardzo zła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz