Chwilkę po obiedzie razem z Olą,Majką i Andż udałyśmy się do sklepu na małe zakupki na wieczór.
Już o 15 musiałyśmy zebrać się i jechać rowerami na plaże . Nie była to męcząca podróż , ale mimo wszystko nie chciało mi się jechać.Niestety nie mogłam zostać w ośrodku :( . Po 20 minutach jazdy zobaczyliśmy morze.Rozłożyłyśmy się niedaleko wydm ,a między nami siedli starsze chłopaki i kolesie z naszej miejscowości.Minęło nudne pół godziny , gdy postanowiłyśmy iść na lody . Pobliski sklepik miał sporo wygórowane ceny , ale było tak gorąco , że nie mogłyśmy się powstrzymać.
Kiedy wróciłyśmy chłopaki(te starsze) postanowili się przysiąść.Porozmawialiśmy znowu.Nagle czas szybko zleciał, zrobiło się późno i musieliśmy wracać na kolacje.Od 20 - 22 mieliśmy czas wolny, więc ja niewiele myśląc udałam się do pokoju Adasia i jego znajomych . Z chłopakami nieźle się uśmiałam i miło spędziłam wieczór ,bardzo się z nimi zaprzyjaźniłam i zrzyłam co było do mnie w ogóle niepodobne(gdyż nigdy nie zadawałam się z kolesiami).Niestety wszystko popsuły dziewczyny , które kiedy wróciłam okazały się zazdrośnicami i nakrzyczały na mnie tak , że potem przez nie miałyśmy na drugi dzień karę za zakłócanie ciszy nocnej i miałyśmy być w pokoju już o 21 !! A potem było że to wszystko moja wina.Myślałam że ten dzień zakończy się bardziej miło .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz